poniedziałek, 18 lutego 2019
Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia...
Harry, nasz podopieczny z Rzeszowa po raz drugi został niesamowicie doświadczony przez los.
To jest młody kotek, ma zaledwie ok. 2 lata, a tyle już przeszedł. Najpierw został znaleziony w stanie skrajnego zagłodzenia. Zaraz potem szybko okazało się, że ma chore nerki. Po wstępnych badaniach był jeszcze cień nadziei, że to ostra niewydolność nerek spowodowana np. jakimś zatruciem w czasie pobytu kocurka na ulicy, a ostra niewydolność jest do wyleczenia. Ale niestety, kolejne, specjalistyczne już badania wykazały, że Harry ma przewlekłą niewydolność nerek, co oznacza stan nieodwracalny. Część nerek już nie pracuje i ciągle trwa walka o utrzymanie stanu aktualnego, by niewydolność się nie pogłębiała.
 
Niestety los wciąż nie oszczędza naszego biednego Harrego. Teraz jeszcze przyplątała się dodatkowa choroba. Opiekunka w pewnym momencie zauważyła, że Harry nagle nie może ustać na łapkach, zarzuca nim na jedną stronę, przewraca się, nie może chodzić, do tego ma nierówne źrenice – a to już wskazuje na stan bardzo poważny. Szybki telefon do lecznicy i w nocy, na cito trzeba było zawieźć kocurka na nocny dyżur. Początkowo podejrzewano, że stan Harrego spowodowała choroba nerek, że podniósł się poziom mocznika zatruwając organizm. Ale zrobione na cito badania krwi nie potwierdziły tego podejrzenia, stan mocznika i kreatyniny nie wskazywał na aż takie objawy.
Harry został w szpitalu na obserwacji, zrobiono też mnóstwo dodatkowych badań, m.in. rtg głowy, usg gałki ocznej (lewa gałka oczna wypchnięta była z oczodołu). Niestety, badania nie dały jednoznacznej diagnozy poza tym, że coś się dzieje w czaszce. i żeby zdiagnozować co się w czaszce Harrego dzieje potrzebna jest tomografia komputerowa głowy.
I musimy to badanie wykonać, nie możemy zostawić kota bez diagnozy. Ale koszt takiego badania przerasta nasze możliwości...
 
W tej chwili Harry jest już w domu, dostał mocne leki i objawy niestabilności ruchowej ustąpiły, oczko bardzo powoli, ale widać że wraca do normalnej wielkości. Wydaje się, że jest lepiej, ale z kolei Harry zupełnie nie ma apetytu i jest slaby. A on musi jeść! Kot, a szczególnie kot nerkowy, nie może nie jeść. Do tego Harry bierze leki, musi się wzmacniać, jeżeli będzie słaby nie będzie można wykonać tomografii, bo to badanie w znieczuleniu i nie jest obojętne dla osłabionego organizmu. Sytuacja patowa... Harry dostał już lek na poprawę apetytu, ale na razie nie widać skuteczności działania leku. Robimy wszystko co możliwe....

Prosimy... pomóżcie... wszystkie fanty jakie otrzymaliśmy zostały już wystawione na naszych aukcjach. Zaczyna nam brakować miejsca na kolejne, bo nasze mieszkania toną w książkach, które wystawiamy na aukcjach z uporem maniaka :) Jeśli możecie nas wesprzeć tym razem finansowo na rzecz Harrego - bylibyśmy ogromnie wdzięczni. Przyjmując Harrego domyślaliśmy się że będzie cięźko... przypuszczaliśmy, że ma chore nerki... ale neurologicznych problemów nie przewidzieliśmy... Gdyby Harry został na ulicy - nie przeżyłby - to wiemy z całą pewnością... Wasze darowizny "kupiły" mu dodatkowy czas w cieple i poczuciu bezpieczeństwa. Tak bardzo chcielibyśmy jeszcze zawalczyć o jego życie...

 

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 m. 39, 03-772 Warszawa
76 2030 0045 1110 0000 0255 7500

w tytule przelewu: Harry

20:15, kocieadopcje , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 stycznia 2019
Staś w nowym domku - pozdrawia :)

14:35, kocieadopcje , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Kolejne zmiany w DT w Rzeszowie
Ledwo kudłatek Staś pojechał do swojego własnego domku, z którego pozdrawia, a miejscówka została natychmiast zajęta przez nową biedę. Tym razem jest to Kaja, 8-letnia koteczka, która przez bezdusznych ludzi nie miała szans na przeżycie zimy w dotychczasowym miejscu. Kotka nigdy nie miała domu, przez wiele lat była karmiona w miejscu bytowania i jakoś dawała radę. Miała swoją ukochaną siostrę, z którą się bardzo kochały, zawsze razem czekały na jedzonko i prowadziły mnie na stołówkę zakręcając wzajemnie sobie ogonki. Zawsze jadły z jednej miski. Ale to już nigdy nie wróci... w lecie ub. roku siostra zachorowała na nerki i nie było szans na jej uratowanie. Wtedy Kaja została sama. Długo szukała siostry, a ja nie byłam w stanie jej wytłumaczyć, że jej ukochana siostra nigdy już nie wróci...
Warunki bytowania kotek, bezpieczne przez wiele lat, ostatnio bardzo się pogorszyły, stały się wręcz niebezpieczne dla życia kotów. Teren został zagrodzony wysokim płotem, kotki nie miały jak dostać się do jedzenia, a na zagrodzonym terenie nie pozwolono karmić.
 
Dlatego musiałam Kaję zabrać z tego miejsca przed zimą (właśnie u nas dzisiaj w nocy ma być –15 st.). Kotka jest już bezpieczna, ma ciepło, opiekę i dobre jedzonko. Była już u weterynarza, nawet jest już po zabiegu sanacji paszczy, bo miała w pysiu masakrę i trzeba było kilka ząbków usunąć. Testy FeLV/FIV ujemne, jest zdrowa.
Z kotami się fajnie dogaduje, jeszcze tylko trochę mnie nie lubi (to za tego weterynarza). Ale mam świadomość, że nie jest to kot adopcyjny...
 
Tak jak nie adopcyjny jest Harry. Ma chore nerki (pnn jest nieodwracalne), jest ciągle na lekach, ale parametry nerkowe nie poprawiają się, walczymy by utrzymać to co jest, żeby się nie pogarszało. Stracił apetyt, teraz robię mu kroplówki w domu, nie wiem co będzie dalej...
:(



14:28, kocieadopcje , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 grudnia 2018
Leczenie Cykorki

U Cykorki lepiej!:)

Poniżej zamieszczamy opis badania jakie wykonaliśmy. Dzięki temu badaniu ortopeda zalecił nam leczenie farmakologiczne, które (dziś możemy to już z ulgą stwierdzić) przynosi dobre efekty. Kicia już stawia pewne kroczki tylnymi łapkami. Dostała osobny pokoik, w którym stworzyliśmy jej prowizoryczną rampę, po której może wchodzić na parapet, z którego uwielbia oglądać świat za oknem.

Przez 2 miesiące oszczędzamy kręgosłup i usunęliśmy już wszystko, na co kicia mogła mieć ochotę wskakiwać. Rampa do wchodzenia na parapet sprawdza się i jest z chęcią wykorzystywana przez kicię. Maleńka mruczy, powrócił jej apetyt i w końcu temperatura przestała spadać. Cykorka jest bardzo dzielna. Kroplówki, leki, stres, narkoza przy rezonansie, podróże do weterynarzy w najzimniejszym jak dotąd okresie niestety wywołały u niej przeziębienie. Osłabiony organizm nie miał siły walczyć z infekcją. Kicia dostaje antybiotyk i dziś pierwszy dzień nie kichała. Powolutku my też zaczynamy oddychać spokojniej...

Wystawiliśmy kilka przedmiotów na rzecz Cykorki na naszych aukcjach charytatywnych. Wiemy też że niebawem trafi do nas paczuszka z nowymi fantami na aukcje dla kici więc zaglądajcie na nasze Allegro charytatywne :)

Jeśli macie wolny grosik w skrzynce skarbonce - polecamy się do wpłat. Niestety każda większa choroba bardzo nas osłabia finansowo.

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 m. 39, 03-772 Warszawa
76 2030 0045 1110 0000 0255 7500

(w tytule przelewu "CYKORKA")

Może macie jakąś niepotrzebną puszkę Felixa dla seniorów albo puszkę musu Gourmet? Cykorka byłaby bardzo szczęśliwa :) W Warszawie możemy zorganizować nasz własny odbiór i przekazanie do łapek własnych Cykorki (na linii metra).

Dziękujemy również wolontariuszce za pokrycie części naszych rachunków związanych z leczeniem pozostałych Ogonków. Gdyby nie to mielibyśmy na koncie dzisiaj 200 zł na utrzymanie 7 podopiecznych w DT Poddasza i Mamuśki...

Dziękujemy bardzo za wszystkie kciuki za Cykorkę! Bardzo się przydały!!!

 

Imię: Cykorka Gatunek: Kot
BADANIE:
Badanie nr: 905/VET Data badania: 23.11.2018r.

OPIS BADANIA MR
Badanie MR 0,3T kręgosłupa szyjnego [C] i piersiowego [Th] bez kontrastu.

Trzony kręgów w odcinku C i Th mają zachowaną wysokość i prawidłową intensywność sygnału, bez przemieszczeń. Krążki międzykręgowe [k.m.] C2-C3, od C4-C5 do Th2-Th3, Th10-Th11 mają uszkodzoną strukturę, widoczne jest obniżenie intensywności sygnałów w czasie T2, jako wyraz ich częściowej dehydratacji. Mierna przepuklina centralno-lewoboczna k.m. C2-C3 - modeluje worek opony twardej, nieznacznie zwęża prawy zachyłek boczny. Mierna przepuklina prawostronna k.m. C5-C6, niewielka przepuklina centralno-lewoboczna k.m. C6-C7, mierna wypuklina k.m. C7-Th1 -modelują worek opony twardej. Bez istotnych zwężeń zachyłków bocznych i otworów międzykręgowych na tych poziomach.
Mierne przepukliny k.m. Th1-Th2, Th2-Th3, Th3-Th4, Th10-Th11, prawostronna Th11-Th12 – modelują worek opony twardej, bez widocznych istotnych zwężeń zachyłków bocznych i otworów międzykręgowych na tych poziomach. Rdzeń kręgowy w odcinku szyjnym i piersiowym jest nieposzerzony, nieuciśnięty, bez ewidentnych zmian ogniskowych. Zmian  ogniskowych w kanale kręgowym nie stwierdzono, rezerwa płynowa rdzenia zachowana. Okolica przykręgosłupowa w wykonanym badaniu niezmieniona.

Badanie MR 0,3T kręgosłupa lędźwiowego [L].

Wysokość trzonów kręgów w odcinku lędźwiowym zachowana, trzony mają prawidłowa intensywność sygnału i budowę. Nawarstwienia kostne zwyrodnieniowe na sąsiadujących przednich krawędziach trzonów: L7-S1. Zmiany zwyrodnieniowe płytek granicznych trzonów L7-S1 o typie obrzęku. Krążki międzykręgowe [k.m.] L5-L6, L6-L7, L7-S1 mają uszkodzoną strukturę, widoczne jest obniżenie intensywności sygnałów w sekwencji T2 jako wyraz ich dehydratacji. Wysokość k.m. L5-L6, L6-L7, L7-S1 jest obniżona.
Mierne wypukliny k.m. L5-L6, L6-L7 - w niewielkim stopniu modelują worek opony twardej. Bez istotnych zwężeń zachyłków bocznych i otworów międzykręgowych na tych poziomach.
Znaczna wypuklina k.m. L5-S1 (zwęża nieco ponad 50% szerokości worka opony twardej) - uciska worek opony twardej, zwęża zachyłki boczne i otwory międzykręgowe.
Stożek końcowy rdzenia kręgowego położony prawidłowo, rdzeń kręgowy niepogrubiały bez ewidentnych zmian. Innych zmian ogniskowych w kanale kręgowym nie stwierdzono.

WNIOSKI:
- Dyskopatia i spondylaza ze znaczną wypukliną na poziomie L7-S1 zwężającą worek opony twardej, zachyłki boczne i otwory międzykręgowe, towarzyszące zwyrodnienia płytek granicznych trzonów.
- Ponadto wielopoziomowa dyskopatia z miernymi przepuklinami w odc. szyjnym, piersiowymi i lędźwiowym kręgosłupa.

11:12, kocieadopcje , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 listopada 2018
Ogonki w potrzebie

Listopad to z wielu powodów trudny czas i dla ludzi i dla kotów. Wspominamy częściej niż w innych miesiącach najbliższych, którzy odeszli... Żegnamy ciepłą jesień, która przyniosła nam tyle słońca ile nieraz zbieramy przez całe lato... Zaczynamy się niepokoić o koty wolno-żyjące, dla których zimowe miesiące to najtrudniejszy nieraz okres a czasem decydujący o ich przeżyciu... I uczymy się cieszyć każdym dniem, bo dla niektórych naszych Ogonków rozpoczyna się walka z chorobą.

Harry... nasz podopieczny z Rzeszowa. Przygarnięty z kociej tymczasowej stołówki z uwagi na ogromne wychudzenie i podejrzenie, że dzieje się z nim coś, co może zagrażać jego życiu. Walczy z niewydolnością nerek. Dla niego jak i dla jego tymczasowej opiekunki to ogromne wyzwanie stawiane przez los każdego dnia. To lęk o jutro i walka o poprawę zdrowia. To leki, badania krwi, poszukiwania karmy nerkowej, którą Książę chciałby jeść...

Cykorka... nasza podopieczna z Warszawy przyjęta z likwidowanego schroniska w Krzyczkach... lata temu. We wtorek położyła się spać na kocyku... W środę wstała i idąc do miseczek zaczęła powłóczyć tylnymi łapkami. Serce nam zamarło. Od środy jest na kroplówkach. Do wczoraj miała znacznie obniżoną temperaturę. Nie je. Jest na lekach przeciwzapalnych, silnych lekach przeciwbólowych. Dała radę unieść lekko tylne łapki i nie ciągnie ich juz za sobą, ale stan wciaż ciężki. Nie je. Ma za sobą wykonany na cito rezonans. We wtorek zapadnie decyzja czy zmiany w kręgosłupie można zoperować. Nie wiemy co dalej. Wykonany rezonans dwóch odcinków ze zmianami w kręgosłupie pochłonął połowę uzbieranych miesiącami środków... Nie wiemy jak udźwignąć koszt operacji jeśli ta będzie konieczna...

To wszystko bardzo boli. To wszystko budzi lęk, niepokój i obezwładnia bezsilnością w obliczu tego całego kociego nieszczęścia.

Zazwyczaj radzimy sobie w takich sytuacjach zbierając fanty i wystawiając je dla chorych Ogonków, ale teraz brakuje już siły. Noce są już za krótkie...

Jeśli mieliście kiedyś taki dzień, kiedy myśleliście sobie, że teraz musi się wydarzyć coś dobrego, bo inaczej całe to nieszczęście was pochłonie, to my mamy właśnie taki dzień, tydzień... a w zasadzie miesiąc. Chcielibyśmy bardzo, by wydarzyło się dla odmiany coś dobrego. I Wam życzymy, by wszystko, co Was dziś przerasta, odbiera siłę i zabiera radość odmieniło się. By los przyniósł Wam dzisiaj, jutro lub choćby w poniedziałek coś, po co warto wstać rano i powiedzieć sobie po cichu "dam radę".

12:38, kocieadopcje , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 września 2018
Czarny Piotruś księciem Harrym. Leczymy chore nerki.
Czarny Piotruś na przekór losowi, na przekór wszystkiemu dostał na imię Harry. Imię książęce, jak by nie było. Co prawda jest czarny a nie rudy, ale chcemy dać mu szansę nowe życie. Chociaż wiemy, że będzie to ciężkie, bo książę ma chore nerki. Po serii kroplówek wyniki się pogorszyły zamiast poprawić.
 
Dzisiaj dostaliśmy fakturę zbiorczą za: dotychczasową diagnostykę i leczenie Harry’ego. Faktura jest na kwotę 505 zł i obejmuje od początku: odrobaczenie i odpchlenie, testy FeLV/FIV, badania krwi morfologia i biochemia - które niestety wykazały chore nerki (podwyższony mocznik, kreatynina, BUN). Zaczęło się leczenie, codziennie jeździliśmy na kroplówki dożylne, dostawał też antybiotyk, po tygodniu zrobiliśmy badania krwi i... wyniki wcale się nie poprawiły, wręcz pogorszyły. Teraz książę wcina dietę nerkową RC Renal...
Jak zawsze przy nowych tymczasikach prosimy o wsparcie. Zachęcamy też do zaglądania na nasze aukcje dla Rzeszowskiego DT: https://charytatywni.allegro.pl/listing?charityOrganizationPurposeId=271&query=B-L-O-X
Innych naszych podopiecznych możesz wspierać kupując fanty wystawione tutaj:

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 m. 39, 03-772 Warszawa
76 2030 0045 1110 0000 0255 7500

z dopiskiem Harry lub DT Rzeszów



18:40, kocieadopcje , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 września 2018
Ratunku! :( Nowy tymczasik... Czarny Piotruś
"...I kolejny kot przybłąkał się do rzeszowskiej kociej stołówki. Domowy, miziasty i... zagłodzony. Normalnie kościotrupek, jeszcze tak wychudzonego kota nie widziałam. Staś też był wychudzony, ale jego przedłużone futerko maskowało prawdziwy stan kota. A ten czarnulek ma króciutkie futerko, “doły głodowe” i wszystkie kosteczki widoczne na wierzchu.
Jak mogłam go nie wziąć??
Jest wykastrowany.
Ne mam już miejsca w DT, mam 3 poważnie chore koty, ale co miałam zrobić? Przecież nie zostawię na ulicy kota prawie słaniającego się na łapkach. Leży więc biedaczek teraz na moim łóżku i z czarnego jak smoła futerka okrywającego chudzieńkie ciałko świecą jedynie wielkie oczyska. I patrzą z taką nadzieją, że jednak... że się udało... że teraz już będzie dobrze... że już teraz nie będzie głodu... i strachu życia na ulicy...
 
Tak kotku, mam też nadzieję, że wszystko złe masz już za sobą.
 
Kocurek jest dużym kotem, ma długie łapki, kiedyś pewnie był dorodnym kotem. A teraz waży jedynie 3 kg. Byliśmy dzisiaj w lecznicy, zrobiliśmy badania i testy. Testy FeLV/FIV ujemne, ale niestety kotek ma bardzo złe wyniki nerek, wszystkie parametry poważnie przekroczone. Być może jest to efekt długiego niejedzenia, a także powodem może być jakieś zatrucie, gdy na tej ulicy jadł nie wiadomo co. Ale walczymy!! Dostał dzisiaj kroplówkę i przez kolejne dni będziemy jeździć na kroplówki dożylne, żeby wypłukać nerki z toksyn. Nie poddajemy się.
I mamy wielką nadzieję, że kotek będzie jeszcze zdrowy i będzie mógł się cieszyć teraz już tylko dobrym życiem.
 
Kocurek nie ma jeszcze imienia... nic mi nie przychodzi do głowy. Za dużo tych nowych imion do wymyślania ostatnio..."
Ciężki okres przed nasza kocią ekipą... W Rzeszowie wciąż pilnie do odłowienia pozostaje starsza kotenka, ktora nie przeżyje kolejnej zimy bez opieki człowieka. Czeka nas odłowienie kici i badania i zapewne leczenie. Ale jeśli się uda - na kociej stołówce bezdomniaczków nie będzie już żadnego kociego pysia. Wszystkie na zimę miałyby tymczasowe schronienie.
Szukamy dla nich domki. Szukamy też sposobu na uzbieranie kwoty potrzebnej na leczenie, badania i karmę tych nowych przybyszów z Kociej Planety. Jeśli możecie wrzucić grosik do naszej skarpety będziemy bardzo wdzięczni. W tytule przelewu prosimy wpisać  RZESZÓW

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 m. 39, 03-772 Warszawa
76 2030 0045 1110 0000 0255 7500


Tymczasem zakasujemy rękawy i bierzemy się do kolejnych rzeczy do zrobienia na coraz dłuższej kociej liście...



21:31, kocieadopcje , Aktualności
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 sierpnia 2018
Maurycy znalazł domek. Staś dołączył do Kotów i Spółki

Ledwo Maurycy pojechał do swojego własnego domu, a jego miejscówkę w DT w Rzeszowie natychmiast zajęła inna kocia bieda.
 
“Nowy” przybłąkał się dokładnie w to samo miejsce, z którego został zabrany Maurycy, czyli na kocią stołówkę, gdzie są dokarmiane koty wolno żyjące. Wziął się nie wiadomo skąd, tak po prostu zaczął przychodzić dodatkowy kot. Był bardzo brudny, chodził na przykurczonych łapkach, co by wskazywało, że to jakiś zagubiony kotek, który w strachu spędził niemało czasu w jakiejś ciemnej kryjówce. Ale w końcu głód przezwyciężył strach i kocina wylazła z kryjówki na poszukiwanie pożywienia. Prawdopodobnie na początku wychodził tylko w nocy i stąd trafił na kocią stołówkę, gdzie po pewnym czasie zaczął przychodzić regularnie. Zawsze grzecznie czekał aż koty zjedzą, dopiero wtedy nieśmiało podchodził.
A stołówka była dość oddalona od miejsca jego bytowania, gdzie prawdopodobnie zamelinował się na stałe. Wiem, bo kiedyś po kolacji kotek zaczął udawać się w dziwnym kierunku, a ja, niczym szpieg, udałam się za kotkiem. I doprowadził mnie do miejsca, w którym zniknął w wysokich trawach, a na końcu tych traw był jakiś stary zniszczony budynek. Stąd wiem, że mieszkał w pustostanie, starym budynku z oknami zabitymi deskami i składem rupieci obok. Od strony ścieżki niewiele można było zobaczyć, ale w inny dzień wróciłam w to miejsce i od drugiej strony zobaczyłam na opuszczonym budynku stary, prawie zatarty napis “Ślusarnia STACH”.
 
No to kotek dostał na imię Stanisław, w końcu miał swoją ślusarnię :). I to był teraz jego dom, gdzie wracał po posiłkach.
Kotek był okropnie chudy, chociaż przedłużone futerko maskowało obraz jego faktycznego stanu. Dopiero jak go wzięłam do domu i przy próbie pogłaskania wyczułam wszystkie kosteczki, zdałam sobie sprawę w jakim jest stanie. Na tym biedaku można się uczyć kociej anatomii. Przy  głaskaniu cichutko pomiaukuje, mam wrażenie, że jego boli nawet dotyk :(
 
Taka jest historia kota Stasia, choć dokładnej historii nie poznamy nigdy. Nigdy nie dowiemy się skąd wziął się w tym miejscu, czy miał kiedykolwiek dom, jaki ten dom był i dlaczego go stracił. Bo trudno mi jakoś uwierzyć, że kot z przedłużonym włosem urodził się na wolności...
 
Ale teraz los Stasia odmienił się całkowicie. Teraz już nigdy nie zabraknie mu jedzenia, opieki, będzie czyjś i będzie kochany. To już mu obiecałam. Zrobimy z niego pięknego kota i poszukamy domu najwspanialszego na świecie.
 
Aktualnie Staś jest już odrobaczony, odpchlony i wykastrowany. Według wstępnych oględzin weterynarza kotek ma ok. 2 lata. Jednak kiedy go obserwuję, to wydaje mi się, że jest dużo młodszy. Pomimo zabiedzenia wyniki krwi ma w miarę dobre, i co najważniejsze testy FeLV/FIV ujemne, czyli jest zdrowy!! Niedługo zostanie zaszczepiony, a potem powoli zaczniemy szukać domku stałego. Ale musimy się jeszcze lepiej poznać, żeby wiedzieć jaki dom będzie dla Stasia najbardziej odpowiedni.
 
Teraz prosimy o kciuki, żeby od tej chwili Staś był już zawsze szczęśliwy.



21:44, kocieadopcje , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 października 2017
Filmy dla Kotów i Spółki na jesienne wieczory

W ostatnim tygodniu trafiła do nas fantastyczna paka z filmami przeznaczonymi na nasze aukcje charytatywne.

Filmy są wyjątkowo ciekawe więc wskakujcie w ciepłe skarpety, chwyćcie kubek z gorącą czekoladą i zapolujcie na nie tutaj: http://charytatywni.allegro.pl/filmy?charityOrganizationPurposeId=271

Panie Leonie, z całego serca dziękujemy za ten niezwykły prezent dla naszych podopiecznych!!! :)

 

Chcemy przy okazji podziękować też Agnieszce, jej przyjaciołom i rodzinie za nieustające przekazywanie naszej grupie fantastycznych książek, filmów, biżuterii i płyt CD, które w pośpiechu wystawiamy na aukcjach. Wasza pomoc pozwoliła nam jak dotychczas na operację Fruzi - wycięcie guzów tarczycy - dzięki czemu kotka już całkiem wróciła do zdrowia. Ze sprzedaży fantów zebrane fundusze przeznaczyliśmy też na karmę, żwirek oraz zakup nowej kuwetki. Kocie pysie otrzymały też nową drapaczkę, którą używają na zmianę z kartonami opustoszałymi po sprzedanych książkach :) Jesień już nas nie zasmuci. Poczuliśmy, że nie jesteśmy sami.

DZIĘKUJEMY!!!!

19:46, kocieadopcje , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 lipca 2017
Maurycy

Nowy znajdek ma już imię - Maurycy.

"kocurek ma bardzo ostre zapalenie pęcherza. Na 
szczęście udało się złapać mocz do badania i faktycznie na tej wolności 
dorobił się zapalenia pęcherza. Kotek już chwilę jest na lekach, leczenie 
będzie jeszcze trwać, antybiotyk ma brać przez 2 tygodnie, dostaje też lek 
na obniżenie pH. W tej chwili jest już lepiej, ale jeszcze nie całkiem 
dobrze. W czasie kuracji antybiotykowej udało się Maurycego wykastrować. 
Wet uznał, że kot jest w osłonie antybiotykowej, więc nie ma 
przeciwskazań do kastracji – tym bardziej, że ciężko było w domu z 
koleżką wytrzymać zapachowo. Jesteśmy już po kastracji i teraz wszystko 
idzie ku lepszemu. Wiadomo że hormony jeszcze jakiś czas będą w kocie 
siedzieć, ale najważniejsze że każdy dzień przynosi zmiany na plus :) .

Zapłaciliśmy kolejną fakturę... i jesteśmy szczuplejsi o 205 zł :(

Faktura jest za badania, leczenie, kastrację, dodatkowo (wykorzystując znieczulenie do zabiegu) zrobiliśmy rtg klatki piersiowej, które potwierdziło, że jest to złamanie mostka i to co sterczy pod skórą wyglądające na guz, to jest złamana kość od mostka. Uraz jest stary, nic się z nim już nie zrobi, weterynarz potwierdził, że kot prawdopodobnie spadł z dużej wysokości."

Potrzebujemy wsparcia dla DT w Rzeszowie, gdzie przebywa kiciuś obecnie.

Maurycy poszukuje domku...



20:39, kocieadopcje , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 45
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Zakładki:
1%
ALLEGRO
FACEBOOK
FILMY
GALERIA zdjęć
KOTY DO ADOPCJI - Koty szukają domu
NASZ NR KONTA: Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva! KOTY I SPÓŁKA ul. Kawęczyńska 16 lok. 39, 03-772 Warszawa 76 2030 0045 1110 0000 0255 7500
PODSUMOWANIA MIESIĄCA
Rozliczenia BLOX - Bufor bezpieczeństwa
Rozliczenia DT joshua_ada - Kazio, Larry
Rozliczenia DT Poddasza&Mamuśki - Cykorka, Buranio, Maciuś, Pchełka, Mamunia, Krzysia, Fruzia
Rozliczenia funduszu kota Kubusia
Rozliczenia Karmelka i Cynamonka
Rozliczenia kotów Lili, Mimi, Emi, Marcelinki, Maurycy
Rozliczenia kotów Mikusia
Rozliczenia projektu Bielan (m.in. Figa, Gabi, Chester, Kalinka)