Blog > Komentarze do wpisu
Nowy Znajdek...
No i wyszło na to, że znowu mamy kota :(((

Skąd się wziął?
Został podrzucony w miejscu, gdzie karmię swoje dziczki. Jest to miejsce (parking) przy dużym zakładzie, gdzie pracuje mnóstwo ludzi, też przyjezdnych z okolicznych wsi. I to już nie pierwszy kot, który pojawia się nagle na stołówce. Ten zaczął przychodzić ostatnio... wychudzony, sierść brzydka, zmierzwiona, na ciele strupy po ranach, wygłodzony (na raz potrafi zjeść 40 dkg puszkę). No i wszystko wyjadał pozostałym kotom, żeby tamte mogły coś zjeść, to brałam kota pod pachę razem z jego miską i przenosiłam na drugi koniec parkingu :) I takim to sposobem wymacałam jakiś guz na brzuchu. Tylko to taki bardzo twardy guz, tak jakby złamane żebro. I to przyspieszyło moją decyzję, że kota z tamtego miejsca trzeba zabrać. Ze złapaniem nie było problemu, przy jedzeniu rękami wsadziłam do transportera i pomknęliśmy do lecznicy. Trochę się miotał w transporterku, ale co się dziwić, niby karmili, a podstępem zamknęli w klatce!
W lecznicy zrobiliśmy badania, testy FeLV i FIV - potwornie się bałam, bo on jest zabrany z tego samego miejsca co Tymek (FeLV+), ale na szczęście wielkie Uffff!! oba testy ujemne. Guz na brzuchu to jest złamanie mostka (stercząca pod skórą kość), wet mówił, że kot mógł spaść z dużej wysokości. Ale uraz jest stary i z tym nic już się nie zrobi. Kotek został odrobaczony, odpchlony i wróciliśmy do... domu.

A w domu kotek wyraźnie poczuł się lepiej, wyłożył się na łóżku i odpoczywał, odpoczywał, odpoczywał. Wreszcie bez strachu, widać było jako uchodzi z niego wielkie zmęczenie. Potem bezbłędnie udał się do kuwety. On musiał mieć dom!!!

 
Ech, czy to się nigdy nie skończy???
Prosimy Was o pomoc w znalezieniu bezpiecznego domku dla tego kociego stworka, który tak wiele już przeszedł w swoim kocim życiu... :(



środa, 12 lipca 2017, kocieadopcje

Polecane wpisy

  • Zakup karmy w ramach dotacji 2017 r.

    W pierwszej połowie 2017 r. grupa Koty i Spółka wzięła udział w realizacji zadania publicznego "Opieka nad zwierzętami bezdomnymi oraz kotami wolno żyjącymi z t

  • Historia kota Macieja

    Kot Maciej to rzeszowska znajdka. Pamiętacie go? http://kocieadopcje.blox.pl/2017/03/Wyglada-na-to-ze-znowu-mamy-kota.html W pewny zimowy wieczór siedz

  • Wygląda na to, że znowu mamy kota...

    W Rzeszowie na początku lutego Kotek siedział sobie na ławce przed blokiem w mroźny wieczór kiedy wracałam do domu. Obleciałam pół bloku, pytałam czy komuś nie