Blog > Komentarze do wpisu
Niezwykły gość, tajemnica Cykorki i oficjalne przyjęcie do kociego stada.

W piątek do jednego z naszych domów tymczasowych przybył wyjątkowy gość :) Odwiedziła nas wirtualna opiekunka Zuzi i Cykorki. Nie było to nasze pierwsze spotkanie choć niektórzy nasi podopieczni widzieli naszego gościa po raz pierwszy w życiu :)

Zawsze cieszymy się na te spotkania, bo za każdym razem odkrywamy przy ich okazji coś nowego w naszych podopiecznych. Tak też było i tym razem.

Ponieważ Ola zdecydowała się jakiś czas temu na wspieranie Cykorki, podczas spotkania ta właśnie kicia skupiła na sobie uwagę. Podczas typowego miziania wirtualna opiekunka odkryła, że Cykorka bardzo boi się dotykania tylnych łapek. Jest coś takiego, co powoduje, że kicia wówczas znienacka paca łapką. Sprawdziliśmy tą teorię. Od przyszłego tygodnia będziemy badać dlaczego kicia tak panicznie boi się o te swoje łapki. Wcześniej nie zwróciliśmy na to uwagi, ponieważ kicia zazwyczaj miała je podczas mizianek schowane pod brzuszkiem, a ponieważ leżała na kocykach lub podusiach mieliśmy możliwość głaskania całej Cykorki i łapki nie przyszły nam nawet do głowy. Od czasu pojawienia się Fruzi i zajęcia przez nią całego kociego pokoju, Cykorka musiała znaleźć sobie alternatywne legowisko - i znalazła je - w małym kocim domku. Przestrzeń wewnątrz kociego domku jest dość ograniczona i chcąc nie chcąc podczas głaskania zahacza się o tylne łapki. W ten oto sposób Fruzia i wirtualna opiekunka przyczyniły się do odkrycia skrywanego lęku Cykorki. A my tym samym - zabieramy się do oswajania tego lęku i pomagania Cykorce.

Fruzia z kolei pierwszy raz miała gościa w swoim kocim pokoiku. Ku naszemu zdumieniu, nie uciekła, nie prychała. Była bardzo wystraszona, ale pozostała na swojej miejscóweczce. Dzięki temu mogliśmy przedstawić Fruzince Olę i dzięki temu kicia miała możliwość poznania jeszcze innego dotyku - innego sposobu głaskania i miziania. Po stosunkowo krótkim czasie kicia rozluźniła się na tyle, by zwrócić się całym swoim ciałkiem w naszą stronę. Nowe osoby to dla Fruzi ogromne wyzwanie. Tym bardziej byliśmy dumni, że tak dzielnie przeszła przez tą próbę ogniową i że po wyjściu gościa Fruzinka mruniała jak zawsze na pełen regulator :)

Zuzia - "matka chrzestna" kociej mafii - oczywiście była pierwsza w kolejce do głaskania. Uwielbia mizianki i uwielbia Olę. Dzięki tej wizycie kicia miała w końcu jakiegoś człowieka przez dłuższą chwilę tylko dla siebie!

Tulinka po odbyciu kwarantanny w osobnym pokoiku dołączyła już do kociego stada. Wciąż pojawia się prychanie i powarkiwanie przy miseczkach z jedzeniem, ale jest to niewielka cena za rozmruczanego kota wtulonego w poduszkę opiekuna. Tulinka przez ostatnie noce bardzo głośno płakała w pokoiku, bardzo potrzebowała bliskości człowieka. Po wypuszczeniu i dołączeniu do kociej gromadki natychmiast pakowała się do łóżka, na podusie koło opiekunki i tak przesypiała resztę nocy. To niesamowity miziak. Zaprzyjaźniła się błyskawicznie z naszym gościem i na dowód tego po miziankach wylizała Oli rękę. W takich sytuacjach mówimy zawsze, że człowiek został oficjalnie przyjęty do kociego stada :)

Zuzia, Cykorka oraz Fruzia otrzymały od Oli niezwykły prezent. Ale to pozostanie słodką tajemnicą między kocinkami i naszym gościem :)

Jak zawsze ogromnie dziękujemy wirtualnej opiekunce za odwiedziny i wymizianie naszych wytęsknionych kocich Ogonków i za pomoc! :)

niedziela, 12 sierpnia 2012, kocieadopcje

Polecane wpisy