Blog > Komentarze do wpisu
Relacje od Fruzinki

DZIEŃ CZWARTY

Fruzia odważyła się wyjrzeć przez szklane okienko w drzwiach na zewnątrz swojego kociego pokoju. Ciekawość zaczyna jej pomagać, bo powoduje, że kicia zaczyna reagować na otoczenie :) Jedzonko znika z miseczek. Kuwetkowanie w normie. Nadal nie pojawiają się żadne niespodzianki na pieluszkach.

Kicia podczas głaskania znowu zaczyna się kulić. Wydaje nam się, że to kocia norma - po każdym kroczku do przodu musi przyjść krok w tył - bo kocio musi przemyśleć wszystkie zmiany, przeanalizować i spróbować raz jeszcze. Ważne, żeby w tym początkowym okresie się nie poddawać. Przynajmniej my na to tak patrzymy. Dlatego nie poddajemy się i miziamy od nowa.

Rano znaleźliśmy też zwymiotowany koci kłaczek - to o tyle dobra wiadomość, że oznacza iż Fruzia, gdy na nią nikt nie patrzy - myje sobie futerko. A to z kolei oznacza, że kocia depresja mija :)

Kicia odkryła podusię elektryczną.

DZIEŃ PIĄTY

Charakterystyczne stało się prychnięcie na powitanie ;) Za każdym razem na dzień dobry dostajemy solidny phrrrrrr. Po czym zaczynamy się witać po naszemu - czyli podsuwamy dłoń do powąchania pod nosek, miziamy najpierw wzdłuż pysia, a następnie przechodzimy do czochrania futerka.

Zaczęliśmy mierzyć czas po jakim Fruzia zaczyna mruczeć. Dziś mięliśmy długą sesję miziania, która zajęła 50 minut. Potem zrobiliśmy przerwę na jakieś 15 minut i weszliśmy ponownie do jej kociego pokoju. Zaczęliśmy miziać od nowa - po 5 minutach włączył się koci traktorek na pełen regulator. Był poprzedzony próbami nieśmiałego mruczenia i gwałtownego lizania noska i przełykania ślinki.

Ważne zmiany - po nocy zabawki zmieniły swoje położenie - sugeruje to, że w nocy Fruzia zaczęła się bawić. Jedzenie coraz szybciej znika i w coraz większych ilościach - również w dzień. Kuwetkowanie w normie.

Podczas głaskania zauważyliśmy kilka istotnych zmian w zachowaniu kotki. Po pierwsze maleńka zaczęła się przemieszczać podczas głaskania wzdłuż legowiska wędrując w jedną stronę ku podusi elektrycznej a w drugą stronę ku miseczkom z jedzeniem. Robi to podczas głaskania, a to oznacza, że nie jest już tak przerażona samym dotykiem. Podczas głaskania zaczął się delikatnie poruszać jej ogonek. Podczas głaskania również Fruzia zaczęła się nam bacznie przyglądać, ale bez cienia strachu, czy niepewności - było to wpatrywanie się prosto w nas i rozglądanie się po ścianach i suficie. Podczas tego przyglądania się oddech był spokojny, a powieki opadały leniwie co chwila.

Podczas głaskania Fruzia zaczęła myć sobie łapki. Zarejestrowaliśmy też jednego strzelonego na legowisku baranka wykonanego jedną łapką ;)

I choć nasze pierwsze głaskanie zaczęliśmy tego dnia od kocia skulonego i przyklejonego do ściany - zostawiliśmy ją rozmruczaną - ułożoną jak długi śledź na kocyku.

Znaleźliśmy też drugi włącznik mruczenia. Okazuje się, że stosunkowo mocne naciskanie na jej wystające kosteczki (kręgosłup i żebra) i masowanie ich wzdłuż oraz ruchami kolistymi - przyśpiesza odprężenie i przyspiesza mruczenie na głos.

Podusia elektryczna bardzo przypadła jej do gustu - bardzo nam pomaga ten gadżet w rozluźnieniu się kici. Fruzia bardzo lubi ciepło - reaguje na nie uspokojeniem się.

Na kolanach udało nam się wymasować jej brzuszek.

Filmik nr 1 - Zaczynamy w zasadzie cały czas od tego samego miejsca. Kicia jest bardzo spięta - czuć to w jej mięśniach. Zaczyna się wszystko od klasycznego prychania. Ogonek zawsze jest podkulony. Staramy się powolutku odsuwać ogonek od ciałka i dawać sygnał do odczytania przez mózg - że ciało zaczyna się rozluźniać. Kicia leży na podusi elektrycznej. Jak widać na pozostałych filmikach - co chwila się w jej stronę przesuwa. Fruzia bardzo dobrze reaguje na ciepło - odpręża się wtedy, rozluźnia. Jak widać wciąż wychodzi z niej mnóstwo sierści, ma też spory łupież. Ale to powinno się z czasem unormować.

http://youtu.be/R4ilGTeEnjQ

Filmik nr 2 - co jakiś czas robimy kroczek w tył. Wynika to albo z naszego błędu, albo z potrzeby kota, by się na chwilę wycofać. To tak jak z człowiekiem - czasami potrzebuje chwili dla siebie, nie zawsze chce tego, co druga strona, czasami potrzebuje odsunięcia się i sprawdzenia, co się wtedy stanie. Staramy się w takich chwilach zwolnić tempo, głaskać delikatniej, nie naciskamy. Aż do chwili, gdy kocio daje sam sygnał, że jest znowu z nami gotowy do dalszej pracy i czochrania :)

http://youtu.be/sVdwp9ufimE

Filmik nr 3 - skupiliśmy się tutaj na jej wystających kościach - kręgosłupie i żebrach. Fruzia o dziwo bardzo lubi taki masaż. Jak widać - przemieszcza się w kierunku ciepłej podusi. Ten filmik nakręciliśmy po 15 minutowej przerwie po ciągu 50 minutowego głaskania. Być może sposobem na Fruzię jest zostawienie jej na chwilkę samą, by pozytywne bodźce dotarły do główki i by Fruzia przemyślała co takiego fajnego się właśnie stało. Ale wszystko zaczęło się od naprychania na nas. Jak jednak widać - nie zmieniło to faktu, że Fruzi głaskanie się podoba.

http://youtu.be/e8p0zl-3Oo4

Filmik nr 4 - Na tym filmiku Fruzia już głośno mruczała. To lizanie noska poprzedza głośniejsze mruknięcia. Myje łapkę, porusza delikatnie ogonkiem. Jest już całkiem odprężona. Jak widać - nie ucieka, nie panikuje - wręcz przysypia :)

http://youtu.be/Myk88WwmCPM

 

DZIEŃ SZÓSTY

Fruzia zwymiotowała chrupki i ma rozwolnienie. Prawdopodobnie zareagowała tak na zmianę karmy. Obserwujemy dalej i ustalamy jeden rodzaj karmy dla niej. Po nocy znowu zabawki poprzestawiane - tym razem piłeczka pingpongowa zmieniła swoje położenie z kącika na sam środek pokoju. Sierść stopniowo przestaje wychodzić z niej w ilościach hurtowych. Poza tym bez zmian. Każde spotkanie zaczyna się od prychania i kończy na zrelaksowanym kocie. Potrzeba dużo cierpliwości, by doprowadzić do stanu relaksu :) Minimum 40-50 minut.

czwartek, 19 lipca 2012, kocieadopcje

Polecane wpisy

  • Wieści od Fruzi

    Pamiętacie Fruzię? Opisywaliśmy ją tutaj: http://kocieadopcje.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?1282812 Powracamy do niej, ponieważ w ostatnich dniach

  • Czwarty tydzień Fruzi

    Fruzinek czuje się coraz lepiej pod naszą opieką :) Zabawa światełkiem laserowym przed snem staje się już naszą codziennością. Fruzia bardzo lubi się bawić. Zap

  • Trzeci tydzień Fruzinki

    Minął trzeci tydzień naszej pracy z Fruzią. Kicia odważyła się już biegać po pokoju za światełkiem laserowym. Wciąż jednak wydaje się być bardziej "stacjonarnym