Blog > Komentarze do wpisu
Wieści od Szigidigi :]

Historia Mani przypomina nam historię Mikusia, obecnie Szigidigiego. Podpytaliśmy domek kiciusia co u niego słychać i oto nowości z pierwszej ręki: "Szigidigi ma się świetnie, rośnie w oczach. Jest kocią przytulanką, gości wita jak szczeniak, wszędzie wlezie, przykleja się, mruszy, robi najśmieszniejsze rzeczy na świecie. Z Bumtararą wielka przyjaźń, przytulanie, wspólne mycie i zapasy. Jest trochę grubaskiem i złodziejem wszelakiego jedzenia, dziś np. porwał mojego rogalika z talerza." Mikuś wędrował przewracając się w śniegu i w błocie pośniegowym w Mikołajki. Sam... Porzucony... 2-miesięczny maluszek. Dziś jest szczęśliwym pieszczochem, który ma swój kocyk, swojego Człowieka i kociego kumpla. Oby każda kocia historia tak się szczęśliwie kończyła...



I to jest dokładnie ten powód, dla którego warto uratować choćby jedno istnienie...

czwartek, 09 lutego 2012, kocieadopcje

Polecane wpisy