Blog > Komentarze do wpisu
CO PISZĄ NASZE OGONKI, CZ. 2

Pysio, ponieważ jest symbolem naszego walentynkowego tygodnia, poczuł się wywołany do tablicy. I chociaż nigdy nie był najpilniejszym uczniem, to bardzo chciałby też przekazać coś swojemu dobremu duszkowi, Pani Grażynie, która czuwa nad nim wirtualnie od 2008 roku.

"To teraz ja. Tak? Mogę? Już? No to zaczynam...

Wczoraj minęły 4 latka jak czekam na domek. Minęły tak szybko, że nawet Zuzia tak szybko nie dobiegnie do piłeczki. Przez ten czas miałem wielu przyjaciół i znajomych. Pojawiali się i znikali. A ja nie. Ja się pojawiłem i nie zniknąłem. Najbardziej to lubiłem Hopcię, ale to Pani wie, bo pisałem o niej do Pani... znaczy nie ja, bo ja pisać to tak raczej nie za bardzo, ale dyktowałem, tak jak teraz, żeby każde słowo było na papierku. Jak Hopcia poszła do swojego domku, to mi się zrobiło pierwszy raz bardzo smutno. Bo nie miał mnie kto ścigać po pokojach no i nie miał mi kto umyć pysia. Ale wtedy pomyślałem sobie, że nie ma się co martwić, bo mam Panią. Pani była ze mną od samego początku. Przez te wszystkie latka była Pani moim domem. Takim wirtualnym. Po którym sobie biegałem z piłeczką i tarmosiłem sznurówki. Dzięki temu, że wybrała Pani mnie, a nie kogoś innego, to ja zawsze miałem czystą kuwetkę i smaczności w miseczce. To bardzo dużo dla kotka, który nie miał niczego. Dzięki Pani mogłem mieć badania i dostawałem lekarstwa (niektóre były fuj, ale ta ostatnia pasta na pęcherz była pycha). Mogłem zawsze zapytać o wszystko panią doktor i jak potrzebowałem badania krwi, to pani doktor zawsze mogła mi je zrobić. Nigdy, przenigdy nie oddam Pani żadnemu innemu kotu wirtualnie. Strasznie Panią lubię, bo Pani lubi mnie i o mnie pamięta. Jeśli znajdę domek, to ja nadal będę do Pani pisać co jakiś czas i poproszę Opiekunów, żeby zrobili mi jakąś wypasioną fotkę, żeby się pochwalić jaki to ja mam fajny domek teraz. Bo ja wierzę, że jest gdzieś taki domek, który wybierze właśnie mnie i że mnie przygarnie. I mnie pokocha. I jak już się przeprowadzę, to się pochwalę.

I tylko jedno jeszcze napiszę, bo się śpieszę do kuwetki... Dziękuję za żwirek i chrupki, bo dostałem i mi powiedzieli, że ten żwirek i chrupki to co miesiąc są od Pani. To ja dziękuję bardzo za nie, bo żwirek jest fajowski a chrupczaki bardzo smaczne. Do napisania na mailu. Pani wirtualny kumpel Pysio."

Pysio 14.02.2008 roku

Pysio z Hopcią (obecnie Mimolką)

Pysio z Whiskasem (obecnie Małym)

Pysio z Moną

Pysio z Fruzią (obecnie Lisą)

Pysio z Buraniem

Pysio na ulubionym legowisku

Pysio przesyłający Wszystkim wirtualnego buziaka.

środa, 15 lutego 2012, kocieadopcje

Polecane wpisy