Blog > Komentarze do wpisu
CO PISZĄ NASZE OGONKI, CZ. 1

Płyniemy na fali miłości. Będziemy publikować listy, które w otoczce walentynkowej atmosfery postanowiły napisać Nasze Ogonki. Niektóre listy są jeszcze w trakcie przepisywania na czysto, gdyż wszystkie zostały napisane kocim pazurem. Jako pierwszy list Lulka Barona Mizialskiego do Opiekunki Wirtualnej.

"To ja, Lulek! Dziękuję Pani Moniko za to, że Pani jest. Czy figluję, czy drzemię, czy marzę, czy drapię się za uchem, jestem za to wdzięczny. No chyba, że akurat coś jem, trochę wtedy mi się zapomina... Jestem tak skupiony na pysznościach, że o niczym innym już myśleć nie mogę. Kiedy jednak najem się do syta, obliżę, wyliżę sos z wąsów, sprawdzę czy się nie pochlapałem to tu to tam – wtedy zdaję sobie sprawę, że te pyszności mam dzięki Pani. Wybrała Pani mnie. Czy to już miłość? Nie wiem. Ale coś na pewno zaiskrzyło. A dzięki temu uczuciu jestem. Dzięki temu uczuciu mam co jeść, mam żwirek, mam możliwość badań lekarskich i kontrolowania stanu zdrowia. Mam możliwość bezpiecznego oczekiwania na Dom. Ten Dom. Bez tego i bez możliwości tymczasowania nie byłoby mnie. Przez chorobę - gdybym był bezdomny - nie byłoby mnie...

Pierwszy raz dano mi osobiście okazję napisania tego, jak bardzo dla mnie ważna jest Pani pomoc. Dziękuję!

Załączam zdjęcie specjalnie dla Pani. Z wyrazami miłości. Pani Lulek :) "

 

Więcej zdjęć Lulka w galerii: https://picasaweb.google.com/117642383108477131191/LulekBaronMizialskiJoshua_adaOpZosia#



środa, 15 lutego 2012, kocieadopcje

Polecane wpisy